Wędrówki z Aleksandrem Połujańskim

oprac. Jarosław Marczak


   Biorąc do ręki „Wędrówki po guberni augustowskiej w celu naukowym odbyte” autorstwa Aleksandra Połujańskiego[1], „członka wielu towarzystw naukowych” trudno nie oprzeć się uczuciu wzruszenia. Pozycję wydaną blisko 150 lat temu czyta się nadal jak niezwykłą opowieść historyczno – krajoznawczą. Ubrana w piękny język, ozdobiona barwnymi przypowieściami, legendami, anegdotami i wreszcie… zwykłymi andronami, które paradoksalnie w dużym stopniu tworzą niezwykły klimat i urok Wędrówek.
   Bo czyż nie dzięki panu Połujańskiemu wiemy jak tłumaczyć pochodzenie nazwy Grajewo i Rajgród. Dzięki niemu nieomal słyszymy gwar biesiady drużyny Trojdena na Zamkowej Górze.
   Z autorem Wędrówek jedziemy do sennego Szczuczyna, odwiedzamy majątek majora b. Wojsk Polskich Adama Narzymskiego, oglądamy resztki przeprawy mostowej pod wsią Sośnia, „która w czasie rejterady Szwedów miała być spalona”, czy wreszcie zwiedzamy ostępy na Grzędach...

Wędrówki z Aleksandrem Połujańskim

   (…) W ziemi wizkiej, w połowie dziś do powiatu łomżyńskiego i w drugiej do augustowskiego należącej, leżą miasta: Jedwabne (Jedwabne ma postać miasteczka, właściwie jest wsią kościelną), fabryczne i schludne, z drewnianym lecz gustownie zbudowanym kościołem, oraz Stawiski, Radziłów, Wąsosz i Szczuczyn. Szczuczyn niezbyt starożytne miasto, bo tylko w r. 1692 przez Szczukę[2] referendarza kor. założone, a jakże już zestarzało się, przeżywszy swe świetne czasy! Ztąd z kollegium Pijarów wychodziło światło kraju[3]; kościół od wjazdu z Warszawy czyli Łomży niegdyś był zamożną świątynią i miejscem aktów uroczystych dla szkolnej młodzieży; dziś podstarzały, urągać się zdaje z ciszy miasta, które tylko sądem pokoju i małym handlem przez Żydów prowadzonym, oraz życiem niewielkiej ludności ożywia się.
   Szczuczyn mazowiecki (…) (jest bowiem inny Szczuczyn litewski za Niemnem) leży dziś w okręgu biebrzańskim powiatu augustowskiego nad rzeczką Wyssą, biorącą swój początek od granicy pruskiej o kilkanaście wiorst od Szczuczyna, przepływającą przez staw błotnisty sitowiem zarosły.
   Z siedmiu wsi przez Władysława księcia mazowieckiego Marcinowi Szczuce dworzaninowi w nagrodę zasług nadanych, cztery, mianowicie: Szczuki Pawełki, Szczuki Bambrzy, Szczuki Barany i Szczuki Skaje dotąd istnieją; z trzech zaś innych Stanisław Szczuka referendarz Koronny, a potem podkanclerz W. Ks. Lit. na mocy przywileju króla Jana III z dnia 9 października 1690 roku utworzył miasto Szczuki lub Szczuczyn zwane. Podług tego przywileju mieszczanie opłacają podatki do skarbu królewskiego, czynsz zaś i placowe dziedzicowi, który nie ma prawa ich rugować, oraz jakiebądź powinności na nich nakładać.
Kościół tutejszy zbudowany został na pamiątkę zwycięstwa nad Turkami pod Wiedniem odniesionego; Jan III bowiem wychodząc na tę wyprawę, ślubował dać sumę 200000złp. na wystawienie kościoła, a gdy Bóg w przedsięwzięciu jego dopomógł, powróciwszy do kraju udzielił powyższy fundusz Szczuce na fundację kościoła w Szczuczynie, który jest dotąd filją kościoła parafialnego wąsoskiego. Szczuka dobudował swym kosztem kollegium Pijarów i sprowadziwszy ich tu, dwie wioski zakupione: Świdry-Awissa i Miętuszewo w uposażeniu im oddał, oraz procenta od summy lokowanych na innych dobrach na fundację szkół zapisał. Jan III dodał do tego fundusz pochodzący z zapisu Katarzyny Jagiellonki matki Zygmunta III na wychowanie dwóch młodzieńców szwedzkich, a gdy związek ze Szwecją przerwany został, fundusz ten przez króla przeznaczony był na wychowanie młodzieży z familii Szczuków, herbu Grabie; dziś stanowi stypendium familii Szczuków i Rostkowskich przy gimnazjum gubernialnem w Suwałkach[4]. Szczuczyn przeszedł w spadku po kądzieli do Potockich, a następnie do Łączyńskich; ci zaś sprzedali te dobra Kisielnickim dzisiejszym właścicielom.
   Szczuczyn pod względem handlowym w początkach mało miał znaczenia , gdyż żadna jurysdykcja tu się nie mieściła, a ustanowione 2 targi tygodniowe i 4 jarmarki do roku, nie wiele wpływu na wzrost miasta wywierały, z powodu, że istniejące o wiorst trzy ku południo - zachodowi miasto powiatowe Wąsosz górę nad nim brało. Dopiero za rządu pruskiego Szczuczyn stawszy się punktem środkowym komunikacji rządowych jak i handlowych pomiędzy Królewcem a Białymstokiem, ówczesnym krańcem państwa pruskiego, znacznie ożywił się i przez handel do zamożności doszedł. Za Księstwa Warszawskiego dobrze jeszcze stał Szczuczyn; mieściły się tu bowiem rozmaite jurysdykcje jako to: podprefektura, komora celna i sąd pokoju. Szkoła tutejsza przez Pijarów utrzymywana, wydała wielu światłych mężów krajowi, pomiędzy którymi liczył się Jakób Falkowski b. rektor instytutu głuchoniemych w Warszawie. Po wskrzeszeniu Królestwa Polskiego miasto podupadać zaczęło; zamożniejsi mieszczanie wyprowadzili się, a w miejsce ich wcisnęli się do środka miasta Żydzi, którym tylko w części Nowem miastem zwanej mieszkać wolno było. Podprefektura zniesiona, a natomiast bióro komissarza okręg. w Augustowie urządzone zostało. Został jeszcze sąd pokoju w z więzieniem dla rychłego wymierzania sprawiedliwości ludziom z prawej drogi zbaczającym/ Dnia 4 maja 1858 roku pożar pochłonął większą część miasta, spaliło się bowiem 186 domów, pozostał tylko 59 (…).
   W blizkości tutejszej stacji pocztowej stoi już blizko półtora wieku pomnik murowany w kształcie słupa czworograniastego z napisem: ,,Samuelowie bratu młodszemu, Gabryel Szpielowski ten grób stawił powietrzem zmarłemu dnia 20 maja1710 r. Który mijasz a czytasz, pobożnemu westchnieniem proś Boga, aby obdarzył wiecznem odpocznieniem”[5].
   Od Szczuczyna i Grajewa na wschód, aż do Goniądza, którego mury pięknie z tej strony Biebrzy przedstawiają się, całą kilkumilową przestrzeń zajmują lasy rządowe i prywatne, gdzie niedawno jeszcze, bo przed kilkunastoma laty, chowały się liczne łosie, a nieco dawniej bobry nad rzeką Bobrą[6]. Cała tutejsza przyroda, choć wpółdzika, nie biedą jednak jest w piękne widoki i krajobrazy.
   Za rzeką Łyk, która przepływa z Prus i wpada do Bobry o pół mili od Goniądza, zaczyna się dawna ziemia bielska, we włości knyszyńskiej, pokryta lasami, bagnami, jeziorami i rzekami, na której nad jeziorem Łyk, w pięknej miejscowości gdzie przechodzi trakt warszawsko-kowieński, Trojden ks. Lit. zbudował w 1282 Rajgrod miasto warowne. Okolica tego miasta leśna, lecz dla wzgórz i licznych wód są bardzo piękne. W lasach ciągnących się na wschód ku wsi Dolistowo i rz. Netcie, w dzisiejszej straży rządowej Woźnawieś i lasach darowanych dóbr Netta, od wieków były ostępy grubej zwierzyny łownej, z której dość liczne stada sarn jeszcze i dziś za rzeką Jegrznią, zwłaszcza w obrębie Grzędy, chowają się. W tym samym obrębie znajduje się osobliwość dendrologiczna, mianowicie kilka cisów naturą zasianych, które z wielkiej liczby tego gatunku drzew, ręką okolicznych mieszkańców zniszczone, dotąd ocalały. Drzewo bowiem cisowe, twarde, używane jest na narzędzia rolnicze i gospodarcze, a nadto włościanie tutejsi, uważają kij cisowy za pewną obronę od psa wściekłego.[7] Jest tu w lasach kilka cmentarzy i pojedynczych mogił, z którymi związane są rozmaite podania historyczne.
   (…) Na północ, już w powiecie augustowskim, widzim rozsypaną po wsiach drobną szlachtę mazowiecko - podlaską, jako to: Wykowo mieści w sobie Wykowskich, Górskie – Górskich, Danowo - Danowskich, Lachowo jest gniazdem Lachowskich, Gromadzyn – Gromadzkich, Kiełcze – Kiełczowskich itp. Dobra Lachowo z lasem, należały niegdyś do Jezuitów, dziś są własnością prywatną Narzymskich[8]; dzierżawi je pan Mrozowski patron.
   Ze Szczuczyna mil dwie ku północy przejechawszy, widzim miasto Grajewo.
   Podług podania miejscowego, bardzo starożytna jest ta osada, bo pamięta jeszcze pierwszych naszych rodziców.,, Po popełnieniu grzechu pierworodnego, gdy Bóg wypędził winowajców z raju, poszli w świat szeroki szukać chleba w pocie czoła i przeszedłszy znaczny obszar ziemi, trafili na to miejsce, gdzie dziś miasto jest zbudowane; aże położenie było urocze, tedy oboje wygnańcy strudzeni wędrówką, postanowili tu odpocząć. Aby zaś uprzyjemnić chwile swego odpoczynku, Adam rzekł do Ewy trzymającej w ręku lirę: „graj Ewo!”. Niewiasta posłuszna swemu mężowi chcąc mu wynagrodzić te cierpienia, które podanem jabłkiem mu sprawiła, zagrała tak pięknie, że drzewa w lesie i ryby w niedalekiej rzece ze zdumieniem słuchały; Adam zaś zapomniawszy o troskach, pomyślał sobie, że i na ziemi z dobrą żoną można znaleźć szczęście.[9]
   Czy rzeczywiście pierwsi nasi rodzice mówili po polsku i tym sposobem nasz język jest najdawniejszy, pozostawmy to uznaniu językoznawców; dość że Grajewo wzięło swą nazwę od jakiejś grającej Ewy.
   Miasto to leży od rzeki Łek o jedną wiorstę, od granicy zaś pruskiej o pół mili, rozciąga swe grunta na północ do wsi Bogusze, na zachód do wsi Mirucie, na południe do wsi Popowo i na wschód aż za rzekę pomienioną Łek. Król Zygmunt I nadał mu roku 1540 prawo magdeburskie. Jan III nadał roku 1695 dozwolił w każdą niedzielę targi odbywać, August II zaś ustanowił roku 1698 cztery jarmarki. Miasto to korzystając z bliskości granicy pruskiej, chociaż jest rolnem, trudni się jednakże więcej przemycaniem towarów[10], a przytem leżąc na trakcie warszawsko – kowieńskim, korzysta z handlu i wzrasta. Jest tu obecnie domów murowanych 5, drewnianych 90, ludność wynosi 1917 głów, w liczbie tej żydów 1457. W zeszłych wiekach, kiedy berlinki i inne statki rzeczne przychodziły do Biebrzy, a z tej Łekiem pod Grajewo, miasto słynęło z handlu uczciwego[11]. Grajewo należy dziś do sukcessorów Wilczewskich.
   Z Grajewa na południo - wschód i na wschód ciągną się lasy, naprzód niewielkie prywatne dóbr Grajewo, a potem rządowe stanowiące leśnictwo Rajgród za którym płynie po granicy cesarstwa Biebrza czyli Bobra. Powyżej Goniądza na stronie królestwa, leży wieś Sośnia przy której na Biebrzy istniał kiedyś most przez Szwedów zbudowany, którego szczątki, to jest pale, dotąd istnieją. Most ten w czasie rejterady Szwedów w 1656 miał być spalony.[12] Miejsce to odległe od Goniądza o milę jedną i pół, od wsi Białogrzędy o wiorst trzy. Znajdowano tu jeszcze przed niedawnemi czasy pieniądze starożytne i inne zabytki archeologiczne, które dostawszy się do rąk ludzi nieznających rzeczywistej wartości tych przedmiotów, poginęły.
   Stąd prosto ku północy postępując na trakt opuszczony, trafim do miasta Rajgrodu. Nazwisko tego miasta z dwóch wyrazów raj i grodu utworzone, usprawiedliwia piękne położenie osady mającej kształt półwyspu, od południa i zachodu jeziorem Łek Lu Łecko, od wschodu rzeką Jegrznią oblanego. W tak warownem przez samą przyrodę miejscu, ku południowi od dzisiejszego miasta na wzgórzu, Trojden książe litewski zbudował zamek i ustawił tu stolicę swego księstwa. Gród ten był wówczas na pograniczu Podlasia i Jatwiezi, gdyż Jadźwingowie swe osady posuwali do jeziora i rzeki Łek.
   Gdy to miasto dostało się książętom mazowieckim, wówczas stojąc na pograniczu od Litwy, Ważnem było miejscem handlu pomiędzy temi dwoma narodami; wszystkie bowiem produkta litewskie, a głównie futra do Rajgrodu sprowadzane były i stąd rozchodziły się po całem ówczesnem Mazowszu. Zamek Trojdena trwał aż do wojen szwedzkich /mieszańcy miasta dotąd słyszą niekiedy wrzawę na górze zamkowej i huczne biesiady z mużyka /. Można familia litewska Gędźwiłłów za fundatora miasta tu osiedlona, dotąd w linii żeńskiej istnieje. Z tej familii pochodził Wojciech Rydzewski starosta i wójt Rajgrodu w wieku zeszłym, który kłócił się z mieszczanami i processował o rozszerzenie swych włości i właśnie grunta mieszczan rozciągające się aż do granic księstwa pruskiego, za staraniem Rydzewskich wyrokiem sądu zjazdowego roku 1776 zmniejszono po wieś Rumiejki. Bez względu na wyrok sądowy, obie strony aż do upadku Polski kłóciły się. Rydzewskich familia mieszka teraz we wsi Rajgodzikach.
   Mieszczanie tutejsi od wieków trudnili się rolnictwem i ważny handel zbożem prowadzili: dziś rolnictwo jest podrzędnem, szwarcowaniem zaś towarów zagranicznych głównym przemysłem.
   Rajgród jest miastem rządowem, leży w nizinie od Augustowa i Grajewa o mil trzy, ma domów murowanych 10 i drewnianych 268, w tej liczbie i dogodny hotel murowany blisko stacji pocztowej: ludności liczy 1907, w tej liczbie 1025 mężczyzn, płci żeńskiej 882, żydów zaś 1059 głów. Rajgród słynie z zamożności w ryby, zwłaszcza w węgorze, które najczęściej w początku lata poławiają się. (…).

Przypisy:
   [1] Aleksander Połujański – urodził się w 1814 roku na Wileńszczyźnie. W 1837 roku ukończył Instytut Leśnictwa i Miernictwa w Petersburgu. Po kilku latach pracy jako leśniczy w guberniach: kazańskiej, wołogodzkiej i moskiewskiej przybył do Królestwa. W 1849 roku pracuje jako sekretarz w oddziale leśnym rządu gubernialnego warszawskiego. Pod koniec 1855 roku otrzymuje stanowisko asesora nadleśnego w rządzie gubernialnym augustowskim. Częste wyjazdy służbowe w teren w połączeniu z pasją poznawczą Połujańskiego , zaowocowały licznymi korespondencjami do gazet warszawskich. W latach 1856-57 zamieszczał w,, Kronice Wiadomości Krajowych ” „Listy historyczno – statystyczne o guberni augustowskiej”, które stały się materiałem wyjściowym do bodaj pierwszego przewodnika po dawnym województwie augustowskim „Wędrówki po guberni augustowskiej w celu naukowym odbyte” /1859 r./ Po 4 latach pracy opuścił suwalszczyznę i powrócił do Warszawy. Otrzymał tu stanowisko komisarza leśnego w Wydziale Dóbr i Lasów Rządowych. Zmarł w 1866 roku.
   [2] Stanisław Antoni Szczuka – ur. w 1654 roku, zm. 1710, podkanclerzy litewski. Sekretarz królewski, Marszałek sejmu. Zwolennik reform skarbowo- wojskowych. Wysuwał projekty utworzenia szkół publicznych utrzymywanych ze skarbu państwa. Założyciel Szczuczyna. Prowadził wzorową gospodarkę w swoich dobrach.
   [3] Z kolegium pijarskim związani byli m.in. Stefan Witwicki, poeta, filozof, Ferdynand Trentowski, filozof przedstawiciel tzw. „ polskiej filozofii narodowej”, autor „Chowany”, Jakub Waga biolog, Antoni Waga, przyrodnik Jakub Falkowski, pijar, prekursor nauczania głuchoniemych na ziemiach polskich i Wojciech Szwejkowski, współzałożyciel Uniwersytetu Warszawskiego i jego pierwszy rektor.
   [4] Fundacja działała w wyniku zapisu królowej szwedzkiej Katarzyny, córki Zygmunta I Starego i Królowej Bony od 1613 roku. Jeszcze w 1855 roku w Kurierze Warszawskim ukazało się ogłoszenie o poszukiwaniu na edukacje młodzieńców z familii Szczuków lub Rostkowskich w związku z tym, że „zawakowało stypendium jedno”.
   [5] Szpilewscy /Szpielewscy/ byli litewskim krewnymi Szczuki ze strony jego matki. Samuel był komisarzem dóbr szczuczyńskich. Zmarł w Szczuczynie w 1710 roku. Pomnik ufundował bratu Gabriel, stolnik rzeczycki, starosta stengwilski, poseł na sejm w 1703 roku. W późniejszym czasie osiągnął tytuł podstolego wiskiego oraz kasztelana tej ziemi, po śmierci Szczuki był posiadaczem zastawnym części dóbr szczuczyńskich.
   [6] Informacje Połujańskiego nie są zbyt ścisłe. Łosie w połowie XVIII były na ziemiach polskich zwierzętami jeszcze dość często występującymi. Niestety sytuacja zmieniła się na niekorzyść tych pięknych zwierząt już na początku wieku XIX, kiedy to zostały zupełnie wytępione. W 1820 roku łosie w ilości kilku sztuk pojawiły się w leśnictwie Rajgród przywędrowawszy zapewne z Litwy lub Skandynawii. Po wydaniu zgody przez Rząd Gubernialny Augustowski upolowano jednego byka i po wypreparowaniu przewieziono okaz do Warszawy. gdzie był eksponowany w utworzonej niedawno Szkole Szczególnej Leśnictwa. Pozostałe zwierzęta otoczono całkowitą ochroną.
   [7] Bodaj pierwszym uczonym, który był na Grzędach i podziwiał okazałe cisy był Jakub Waga. Jesienią 1831 roku z grupą uczniów gimnazjum łomżyńskiego, w poszukiwaniu botanicznych okazów przemierzał okolice Rajgrodu. Po uzyskaniu zgody u Adama Formuza, nadleśniczego leśnictwa Rajgród na wstęp do lasów rządowych, zawędrował do tzw.”posady” strzeleckiej Grzędy. Oprowadzony przez miejscowego strzelca pisał: „Dawniej pospolity, dziś cis przytrafia się gdzieniegdzie w gęstych cienistych lasach, mianowicie: Krakowskiem, w Sandomierskiem, Płockiem. W Augustowskiem w porębie Grzędy, drzewa cisowe na półtora sążnia wysokie, dość często się napotykają”.
   Poza wspomnianymi wyżej cisami Jakub Waga zebrał i opisał kilka innych gatunków roślin m.in. kostrzewę olbrzymią, stokłosę leśną, barwinka pospolitego, barwinka mniejszego, a w okolicach Tajenka trzęślicę modrą, skalnicę torfowiskową, łomikamień żółty, pięciornik norweski, srebnik leśny. Obecnie niemal wszystkie stanowiska tych roślin w okolicach Rajgrodu już nie występują.
   [8] Właścicielami Lachowa byli Teodozja i Adam Narzymski /1794-ok.1856/, major artylerii w powstaniu listopadowym. Majątek dzierżawił Roman Mrozowski. Lachowo w latach 50-tych było poważnie zadłużone u Jankla Dawidowicza i Berka Szemberga, Żydów ze Szczuczyna. Na majątku ciążyły również zaległości na rzecz skarbu państwa. W 1857 roku wszczęto procedurę zmierzającą do licytacji Lachowa. Część tzw. pojezuicką zakupił Tadeusz Puciatycki roku. Trudno powiedzieć kiedy majątek ostatecznie sprzedano. Według ogłoszenia gubernialnego, termin licytacji ruchomości dworskich wyznaczono w Szczuczynie na 6.12.1865 roku. Do sprzedaży wystawiono konie, powozy, uprząż, meble, fortepian palisandrowy, lustra i inne przedmioty. Najprawdopodobniej pozostałą część również zakupił wspomniany Puciatycki. Około 1875 roku majątek zakupił Leon Choynowski z Ciemianki dla swojego syna Ludwika.
   [9] Mamy tutaj przykład tzw. etymologii ludowej /tzw. synchronicznej/, polegającej na kojarzeniu brzmienia wyrazu z innym, podobnie brzmiącym, ale nie pozostającym w żadnym związku pochodzeniowym z danym wyrazem. Legenda ta ma wiele innych wątków. Według tutejszych mieszkańców Raj miał znajdować się na miejscu dzisiejszego Rajgrodu, Tajno pochodzi od próby „utajnienia” – tj. ukrycia popełnionego grzechu itd.
   [10] Z Prus w połowie XIX w. przemycano m.in. muślin i wyroby z muślinu, tybet, perkal, tyfen, tulin, merynos, płótno webowe, płótno, tasiemki, przędzę, chustki i pończochy bawełniane, tasiemki lniane, guziki szmuklerskie osadzane na kości, druty do robienia pończoch, mydło, ołówki, cygara, sery holenderskie, herbatę, arak, tytoń pruski, a także inne produkty i towary.
   [11] W 1704 roku Szczuka nabył ziemię w Danówku i Szymanach nad Ełkiem z zamiarem wybudowania mostu i składów nadrzecznych. Powstała tu przystań rzeczna dla niewielkich jednostek pływających. Autora trochę poniosła fantazja. Pierwsze berlinki pojawiły się na Biebrzy w latach 20-tych XIX wieku.
   [12] Połujański uległ sile miejscowego przekazu o „szwedzkim” pochodzeniu mostu. Rzeczywistym budowniczym mostu był Stanisław Szczuka.. Prace rozpoczęto w 1704 roku. Most był szeroki na 12 łokci (umożliwiało to „mijankę” dwóch fur) oraz długi na 1000 kroków. Pomimo znacznego zaawansowania prac w 1705 roku, w późniejszym okresie zahamowały ją działania wojenne. W 1708 roku trwały roboty przy restauracji budowli. W 1712 roku most wymagał poważnej naprawy. Po obu stronach wystawiono karczmy.
   Ważnym elementem przeprawy było „spatium do przechodzenia statków”. Most istniał jeszcze w 1744 roku.
   Pozostałością dzisiaj po przeprawie są miejsca o nazwie Szwedzki Most i Pale. Jako ciekawostkę można dodać, że sczerniałe dębowe pale mieszkańcy Sośni wydobywali z bagien jeszcze w latach 70 XX wieku wykorzystując je np. na kołowroty do studni.

Literatura:
- Robert Bielecki „Słownik biograficzny oficerów powstania listopadowego” T.III. / biogram Adama Narzymskiego/.
- Anna Dąbrowska „Język polski ”, Wrocław 2004.
- Irena Grochowska. "Stanisław Antoni Szczuka – jego działalność w ziemi wiskiej /1682-1710/", Warszawa 1989.
- Andrzej Matusiewicz „Kronikarz i fantasta” [w:] "Biografie suwalskie". Suwałki 1993. /biogram Aleksandra Połujańskiego/.
- "Rodzina Wagów w kulturze polskiej". Warszawa 1974.
- "Studia i materiały do dziejów powiatu grajewskiego". t. I, Warszawa 1975.
- "Jakub Waga – pedagog i uczony". Łomża 2001.
- "Kurier Warszawski" nr 116/1855 /inf. o stypendium/.
- "Gazeta Rządowa" nr 112/1838 /informacja o przejęciu przez służbę celną towaru przemycanego z Prus/.
- "Dziennik Urzędowy Guberni Augustowskiej" nr 27/1865 /ogłoszenie o licytacji ruchomości z majątku Lachowo/.
- Janusz Sobolewski "Góra Zamkowa w Rajgrodzie" [w:] "Rajgrodzkie Echa" nr 8/2005.
- A. Osipowicz "Pobieżny rzut oka na niektóre zamczyska i tak zwane Góry sypane w okolicach Suwałk". [w:] "Tygodnik Ilustrowany" nr 384/1867.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież