Życie i Praca - nr 3/1924


Z Rajgrodu.

   W bieżącym roku szkolnym nauczycielstwo Rajgrodzkie urządziło kursy wieczorowe dokształcające dla obojga płci. Był zamiar, i nawet ogłoszono z ambony, aby tylko analfabeci przychodzili do szkoły, na naukę wieczorną. Lecz ani jeden z nich się nie zjawił. Niepodobna wierzyć, aby w takim zacofanym miasteczku, jakim jest Rajgród, mający 1200 ludności polskiej, w którym przed wojną zwykle była jedna szkoła, nie miał zupełnie analfabetów. Prawdopodobnie fałszywy wstyd tych ludzi nie pozwolił im przyznać się do swej niedoli.
   W braku, więc analfabetów, nauczycielstwo w Rajgrodzie poczuwające się do obowiązku obywatelskiego, przez 5 miesięcy zimowych 3 razy w tygodniu po 2 godziny poświęcało na naukę dorastającej młodzieży.
Zbożna ta praca zrodziła piękne owoce. Młodzież, bowiem, jakkolwiek z początku okazywała się swawolną i krnąbrną – to jednak wkrótce rozsądek i poczciwa natura wzięła w niej górę. Zaczęła się stawać z każdym prawie tygodniem na tych kursach pilniejszą i przykładniejszą. Gorszące wybryki tak częste dawniej, obecnie wśród tej młodzieży trafiają się rzadko. Zaczyna się w niej budzić zrozumienie potrzeby bibliotek ludowych. Dowodem tego jest odgrywanie drugiego dnia Wielkiejnocy przez tychże kursantów pod kierunkiem nauczyciela, p. A. Sokołowskiego 3 sztuk teatralnych celem zebrania funduszu na założenie biblioteki w Rajgrodzie. Odgrywane były sztuki „Za Unitów”, „Rezerwistka”, „Posiew Wolności”. Zachowanie się publiczności, złożonej prawie z młodzieży, podczas przedstawienia i przerw było bez zarzutu.
   Amatorzy na ogół swoje role wykonywali udatnie, może tylko za wiele potrzebowali pomocy suflera. Oprócz panny Miklaszewskiej, p. K. Paszkowski odegrał rolę ks. wikarego z niemałym artyzmem. Również jego uczniowie, F. Chyliński i Andruszkiewicz zyskali szczere oklaski.


Rajgrodzianin

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież