Józef Janucik

(1986-1967)

proboszcz parafii Kapice - Przechody


   Urodził się 09.03.1896 r. we wsi Kowalewszczyzna. Syn Onufrego i Dominiki z Krysiewiczów. Do szkoły podstawowej uczęszczał w Daszawie (Małopolska), prowadzonej przez księży Salezjanów. Następnie uczył się w Seminarium Duchownym w Łomży. Święcenia kapłańskie przyjął 19 lutego 1928 r. Od 1 marca do 1 września 1928 r. był wikariuszem w Płonce, od 1 września 1928 r. do 1 grudnia 1928 r. - wikariuszem w Lipsku nad Biebrzą, od 1 grudnia 1928 do 1 grudnia 1929 - wikariuszem w Piątnicy. Następnie do 1 września 1930 r. pełnił funkcję administratora parafii Poryte. Od 1 września 1930 do 1 grudnia 1934 r. był wikariuszem w Ostrowi Mazowieckiej. od 1 grudnia 1934 r. do 1 lipca 1937 r. pełnił funkcję proboszcza Rygałówki. Od 1 lipca 1937 r. był proboszczem parafii Kapice - Przechody.
   Przyczynił się do budowy kościoła. W tym celu był m.in. dwa razy w USA. Wśród tamtejszej polonii zebrał pieniądze (w dolarach). Parafię Kapice-Przechody opuścił natychmiast po zajęciu tych terenów przez Sowietów. Na jego miejsce przybył ks. Bronisław Ksepko, którego o to poprosili wierni.
   Podczas okupacji sowieckiej został aresztowany. Wypuszczono go dopiero po interwencji wiernych. Następnie przez pewien czas duchowny przebywał w Kapicach. Jeszcze w czasie okupacji sowieckiej ksiądz powrócił na plebanię w Przechodach. Za kościołem stał mały domek, w którym ksiądz zamieszkał. 10 sierpnia 1944 r. hitlerowcy spalili kaplicę cmentarną, plebanię i zabudowania gospodarcze. Natomiast kościół w Przechodach, budowany od 1933 r., został wysadzony dynamitem przez Niemców 2 sierpnia 1944 r. Plebania, dom pracowników i zabudowania gospodarcze zniszczono. Wówczas wojsko niemieckie zajęło Przechody. Ksiądz zbiegł z mieszkańcami wioski na łąki, a następnie udali się w stronę Kapic. Z kolei po zajęciu przez Niemców także tej miejscowości, ksiądz dostał się do niewoli. Przez pewien czas był trzymany razem z mieszkańcami na cmentarzu, a potem wszystkich pognano do Grajewa. Właśnie tam w lutym spotkał duchownego Henryk Łosiewicz.
   Ksiądz Janucik do Przechód już nie wrócił. W 1945 r. pełnił duszpasterską posługę w parafii w Grajewie. Czasami przyjeżdżał do Przechód. Apelował o powtórną budowę kościoła. W tym samym roku został proboszczem Leman, gdzie był do 1 lipca 1947 r. Następnie został proboszczem parafii w Radziłowie, po śmierci księdza Aleksandra Dołęgowskiego.
   Był zagorzałym przeciwnikiem aborcji. Tłumaczył podczas homilii, że jest to grzech. Twierdził, że państwo nie powinno na to zezwalać, ponieważ więcej ludności da Polsce większą siłę. Przypominał również o nadchodzącej rocznicy millenium chrztu Polski. Z tej okazji podczas homilii postanowił przybliżać wiernym historię kraju. Kontaktował członków konspiracji ze sobą. Działał w propagandzie. Obejmował partyzantów opiek moralną. Pomagał ukrywającym się.
   Po wojnie był inwigilowany przez PUBP w Grajewie oraz przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej. Na mocy dekretu z 5 sierpnia 1949 roku o rejestracji organizacji i stowarzyszeń religijnych zmieniającego niektóre przepisy prawa o stowarzyszeniach z 1932 r. W budynku starostwa razem z 10 innymi księżmi był pytany o stanowisko w sprawie przejęcia władzy przez komunistów. Odpowiedział, że w pierwszym rzędzie będzie wykonywał polecenia władzy duchownej, ponieważ prawo boże jest ważniejsze od państwowego. Zastosował się do treści dekretu, ponieważ nie chciał zostać aresztowanym. Stwierdził, że sam nie zajmuje się polityką, ale wspomniał, że jedna z osób wypowiadających się w Grajewie na wiecu wołała „precz z księżmi i z papieżem” i zażądał od starosty reakcji na te słowa. Starosta Antoni Roszko obiecał wyjaśnić tę sprawę. W związku z tym wydarzeniem na terenie powiatu grajewskiego rozwiązano organizację „Caritas”.
   W protokole Komitetu Powiatowego PZPR w Grajewie z 5 listopada 1953 r. były informacje o narzekaniu na niego. Był jednym z księży w powiatu grajewskiego, którzy w związku z sytuacją polityczną w 1956 r. oczekiwali poprawy swojej sytuacji. Po wydaniu okólnika z 4 sierpnia 1958 r., (nakazującego usunięcie ze szkół wszystkich symboli religijnych) podkreślał rolę rodziców i opiekunów jako odpowiedzialnych za wychowanie dzieci i młodzieży w duchu religijnym. Ks. Janucik był jednym z księży, których w lipcu 1962 r. Wydział Finansowy PPRN z powodu nieprowadzenia ksiąg inwentarzowych (co było niezgodne z Rozporządzeniem Ministra Finansów z 20 lutego 1962 r.), ukarano. Złożył odwołanie od kary. Zwlekał z jej płaceniem. W rezultacie poborca Wydziału Finansowego zajął 2 tuczniki i pianino, których jednak nie wywieziono po uiszczeniu zobowiązania. Wspomniał o tym ksiądz podczas Mszy Św. w kościele.
   Inwigilowano go nawet w latach 60., po Październiku. Przykładem jest meldunek Komendy Powiatowej MO w Grajewie z uroczystości nawiedzenia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w Radziłowie (18-29 czerwca 1959 roku). Obraz powitano w obrębie kościoła, ponieważ proboszcz nie chciał wystąpień w obawie przed represjami. Ksiądz Janucik odprawił wówczas nabożeństwo, na którym zebranych było około 1500 osób. Wygłaszano wtedy mowy krytykujące stanowisko władz w polityce wyznaniowej. (Jeden z księży wspomniał o utrudnianiu nauki religii w szkołach).
   Ponadto przewodniczący Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Grajewie wezwał księdza Janucika oraz innych proboszczów z terenu powiatu w celu podpisania przez niego umowy na zorganizowanie punktów katechetycznych w pomieszczeniach parafialnych. Ponadto księża mieli być zapoznani z Ustawą Sejmową z 15 lipca 1961 roku (w sprawie świeckości szkół) i Zarządzenia Ministra Oświaty z 16 sierpnia 1961 roku. Ksiądz Janucik na to spotkanie nie przyjechał. Przysłał jedynie pismo krytykujące posunięcia rządu.
   Pod koniec 1962 r. SB poinformowała przewodniczącego PRN w Grajewie, iż ks. Janucik bez zezwolenia Wydziału ds. Wyznań w Białymstoku zorganizował placówkę zakonną. W rzeczywistości jedna z sióstr była organistką, a druga księgową. W rezultacie skierowano wniosek przeciwko księdzu do Kolegium Karno-Administracyjnego. 11 listopada 1962 r. został uznany winnym i ukarany grzywną w wysokości 750 zł. Decyzję tę uchyliło Kolegium przy Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Białymstoku za zorganizowanie placówki zakonnej Zgromadzenia Sióstr Boromeuszek.
   Zmarł 11 lutego 1967 r. w Radziłowie.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież