Franciszek Kaczkowski

(1877-1962)

dowódca 9 psk w latach 1921-1927


   Franciszek Kaczkowski urodził się 3 grudnia 1877 roku w Chobułkowej w powiecie włodzimierskim na Wołyniu, jako syn Henryka i Zygmunty z domu Raciborskiej. Jego ojciec - lekarz był powstańcem styczniowym, a następnie w latach 1863-1865 więźniem carskim. Zapewne to właśnie on przekazał synowi podstawowe patriotyczne wychowanie. Nie bez znaczenia były zapewne również wcześniejsze, rodzinne tradycje niepodległościowe.

   W latach 1891-1897 Franciszek Kaczkowski uczęszczał do prywatnego gimnazjum, a następnie zdał egzamin I-kategorii przy Jelizawetgradzkiej Szkoła Kawalerii. W lipcu 1897 roku wstąpił jako szeregowiec z prawami wolnowstępującego I kategorii do 21 Pułku Dragonów Białoruskich armii carskiej. Już po miesiącu został wysłany do Twerskiej Junkierskiej Szkoły Kawalerii, którą ukończył w sierpniu 1899 roku i powrócił do macierzystego pułku.
   Z początkiem 1900 roku został awansowany do stopnia korneta, nadal służąc w macierzystym oddziale. W międzyczasie w 1901 roku uczestniczył w kursie konnych pionierów w Warszawie. Od lutego 1905 roku brał udział w walkach na froncie rosyjsko-japońskim. W ich trakcie otrzymał szereg odznaczeń i kolejny awans, tym razem na stopień porucznika.
   Po powrocie z frontu w listopadzie 1905 roku objął stanowisko dowódcy Szkoły Konnych Pionierów przy 21 Pułku Dragonów, a następnie 7 Pułku Huzarów Białoruskich Imperatora Aleksandra I . W roku 1911 już w stopniu podrotmistrza został słuchaczem Mikołajewskiej Szkoły Kawalerii w Piotrogrodzie i Cesarskiego Instytutu Archeologii w tym samym mieście. Z końcem 1913 roku powrócił do 7 Pułku Huzarów .
   W lipcu 1914 roku dowództwo 6, a następnie 5 Szwadronu 7 Pułku Huzarów i walczył z nim na froncie austriackim. Już w pierwszym roku wojny otrzymał podziękowanie w Rozkazie 7 Dywizji Kawalerii za atak konny w dniu 15 sierpnia. W maju 1915 roku został ranny odłamkiem granatu i trafił do szpitala, w którym przebywał do listopada.
   Wzorowa służba zaowocowała szeregiem odznaczeń i awansów: w 1915 roku na rotmistrza, rok później na podpułkownika, a w kolejnym 1917 roku na pułkownika. Z początkiem lutego 1918 roku w związku z demobilizacją został zwolniony z wojska .
   Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wstąpił w marcu 1919 roku do Wojska Polskiego i został przydzielony do Szkoły Jazdy w Warszawie na stanowisko instruktora . Jednak już w końcu maju 1919 roku w składzie komisji zakupu koni dla WP został delegowany na okres trzech miesięcy do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Po powrocie służył w Departamencie VIII Ministerstwa Spraw Wojskowych oraz na stanowisku inspektora i oficera sztabowego jazdy przy Dowództwie Okręgu Generalnego Grodno. W kwietniu 1920 roku został przydzielony na stanowisko oficera sztabowego 13 Pułku Ułanów Wileńskich, a w czerwcu tego samego roku został zatwierdzony w stopniu podpułkownika .
   W okresie wojny polsko-sowieckiej, pełniąc funkcję zastępcy dowódcy pułku został skierowany na front. W październiku 1920 roku objął dowództwo 23 Pułku Ułanów Grodzieńskich, które to piastowała do czerwca 1921 roku Z obydwoma tymi pułkami prowadził działania bojowe na froncie w konflikcie polsko-litewskim. Wsławił się między innymi rajdem na tyły wojsk litewskich pod Kiejdanami w listopadzie 1920 roku, za który to otrzymał następnie Krzyż Zasługi Litwy Środkowej i Krzyż Walecznych nadanych przez Dowództwo Wojsk Polskich Litwy Środkowej.
   Po zdaniu dowództwa 23 Pułku Ułanów w czerwcu 1921 roku został przydzielony do Departamentu II Ministerstwa Spraw Wojskowych, skąd już we wrześniu na własna prośbę został ponownie przeniesiony na stanowisko oficera sztabowego 13 Pułku Ułanów Wileńskich. Właśnie tam w listopadzie 1921 roku zastała go nominacja na dowódcę nowo powstałego 9 Pułku Strzelców Konnych. W maju 1922 roku został zatwierdzony w stopniu pułkownika ze starszeństwem z dnia 1 czerwca 1919 roku i 30 lokatą.
   Trudne zadanie organizacji nowego pułku pierwotnie w garnizonie we Włodawie, a następnie w Grajewie i Osowcu podjął z wrodzoną sobie energią. Pod dowództwem płk. Franciszka Kaczkowskiego pomimo trudności pierwszych lat powojennych żołnierze 9 Pułku Strzelców Konnych podnosili swoje umiejętności w zakresie wyszkolenia i organizacji.
   Działalność płk. Kaczkowskiego znalazła również uznanie w oczach jego bezpośrednich przełożonych. Gen. Rómmel, ówczesny dowódca 1 Dywizji Kawalerii w 1924 roku pisał: Warunki rozlokowania i słaby uprzednio dobór oficerów nie sprzyjały dodatnio na wyszkolenie – tylko niestrudzona praca płk. Kaczkowskiego zrobiła, że pułk 9 s.k. osiągnął tak dobre wyniki. W tym samym tonie wtórował mu w następnym roku płk Grabowski, dowódca XI Brygady Kawalerii: Ambitny zawdzięczając dużej pracy, że ten zastany przy ciężkich warunkach pułk zrobił bardzo duże postępy. W roku 1926 płk Kaczkowski otrzymał od gen. dyw. Kazimierza Dzierżanowskiego, dowódcy Okręgu Korpusu Nr III pochwałę za […] owocną i sumienną pracę nad ustaleniem dyscypliny, ładu i porządku w garnizonie, który po inspekcji stwierdził m.in.: […] pułk zrobił pod każdym względem bardzo dodatnie wrażenie – Odczuwa się wszędzie wpływ osobisty dowódcy.
   Jako dowódca pułku płk Kaczkowski wykazał wielkie zdolności organizacyjne i kierownicze, jak również troskę o dobro swoich podwładnych. W 1927 roku dowódca 1 Dywizji Kawalerii stwierdził, że płk Kaczkowski […] wykazał rzadkie zdolności kierownicze i wychowawcze przy reorganizacji pułku i doprowadzeniu go do obecnego stanu w warunkach nadzwyczaj trudnych […], dlatego m.in. Korpus Oficerski pułku wyróżniał się jako zżyły i dobrze ułożony […], a sam dowódca […] był ogólnie lubiany i poważany.
   Wyszkolenie i doświadczenie bojowe płk. Kaczkowskiego także nie budziło zastrzeżeń, czego wyrazem może być chociażby sprawozdanie Generalnego Inspektora Kawalerii gen. Rozwadowskiego z inspekcji gier wojennych w Warszawie w dniu 12 czerwca 1926 roku Ze starszych oficerów tylko płk. Kaczkowski oraz ppłk. Piasecki większą wykazali dozę naturalnego sprytu, zdrowego rozsądku oraz zdolności do decyzji, która stanowi podstawę naprawdę dodatniej działalności każdego kawalerzysty.
   Na stanowisku dowódcy 9 Pułku Strzelców Konnych płk Franciszek Kaczkowski pozostawał do stycznia 1928 roku, gdy został przeniesiony w stan spoczynku.
   Płk Franciszek Kaczkowski był człowiekiem wykształconym, znającym kilka języków, mianowicie francuski, angielski, rosyjski. Jego szczególnym zamiłowaniem były sporty hipiczne. Był on również oficerem inteligentnym i sprytnym, o ustalonym charakterze, ambitnym, taktownym i dobrze wychowanym. Potwierdza to chociażby opinia gen. Żeligowskiego z 31 czerwca 1921 roku, w której stwierdzał: Płk. Kaczkowski jest bardzo dobrym oficerem, sumienny, pracowity i poważny on cieszył się ogólnym szacunkiem. Tam gdzie był płk. Kaczkowski nie było ani gwałtów nad ludnością, ani rekwizycji, ani żadnego bezprawia. Mam kilka podziękowań z tych miejscowości, gdzie stał Grodzieński Pułk pod d-twem Kaczkowskiego. Wszystkie czyny Kaczkowskiego były nacechowane skromnością, dobrą wolą i brakiem wszelkiej reklamy.
   W okresie służby wojskowej Franciszka Kaczkowskiego, wówczas jeszcze stanu wolnego, łączyły zażyłe stosunki z rodziną najstarszego brata Mariana Henryka, dlatego był częstym gościem w jego dworze w Nałęczówku koło rodzinnego majątku w Chołbukowej. Podjął się również sfinansowania studiów zagranicznych w Belgii swojemu ulubionemu bratankowi Jackowi Lechowi. Wcześniej przyjął go również do własnego mieszkania służbowego na okres nauki w grajewskim gimnazjum. W 1925 roku Franciszek Kaczkowski związał się z Kazimierą z Marczyńskich Pierzchlewską, rozwódką wyznania ewangelicko - reformowanego, z którą nie posiadał potomstwa.
   Po przeniesieniu w stan spoczynku przeniósł się do Warszawy. Na warszawskim Żoliborzu prowadził własną wypożyczalnię książek, a od 1936 po zmianie adresu zamieszkania pracował społecznie w ośrodku dla ociemniałych w Laskach. Jego losy w okresie II wojny światowej nie są dokładnie znane. Po II wojnie światowej jako emeryt pracował najpierw w bibliotece Sejmu RP, a następnie jako starszy rejestrator w Kancelarii Cywilnej Prezydenta RP. Z pracy został zwolniony dopiero z końcem czerwca 1958 roku w wieku 81 lat.
   Zmarł 10 listopada 1962 roku, a jego pochówek odbył się na warszawskich Powązkach .

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież