Janina Mieczysława Hałuniewicz

(1909-1991)

nauczycielka j.polskiego w LO w Grajewie, z-ca dyrektora SP nr 2


   Urodziła się 1 stycznia 1909 r. w Bokujmie. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie im. Stefana Batorego we Lwowie rozpoczęła w 1938 r. pracę w szkolnictwie jako nauczyciel języka polskiego.
   Podczas okupacji niemieckiej prowadziła tajne nauczanie na terenie Grajewa. Po wyzwoleniu w II.1945 r. uczestniczyła w reaktywowaniu Gimnazjum i Liceum im. M.Kopernika, w którym do 1951 r. uczyła języka polskiego. Podczas pracy w grajewskim LO była opiekunem żeńskiej drużyny ZHP.

   W latach 1951-1956 pracowała jako instruktor kulturalno - oświatowy w Remontowo - Konserwacyjnej Spółdzielni pPracy. Od 1956 r. aż do przejścia na emeryturę w 1971 r. pełniła funkcję zastępcy dyrektora Szkoły Podstawowej Nr 2 w Grajewie.
   Zmarła w 1991 r.

Panią Profesor Janinę Hałuniewicz wspomina Leszek Niesiobędzki

   Pani prof. Janina Hałuniewicz uczyła mnie języka polskiego w liceum w Grajewie w latach 1948-1951. wtedy to usunięto Ją ze szkoły z pozbawieniem prawa nauczania w PRL-u.
   Kilku polonistów uczyło mnie, tak w kraju i na obczyźnie, ale lekcje z języka polskiego, szczególnie z literatury polskiej u Pani Janiny Hałuniewicz były „ucztą duchową”. Nigdy nie zaglądała do notatek, jedynie do programu nauczania w dzienniku klasowym. Wszystkie lekcje z literatury były żywe, często upiększone różnymi zdarzeniami z życia omawianego pisarza. Słuchaliśmy z zaciekawieniem co nie często się zdarzało na innych lekcjach.
   W roku 1951 była w Grajewie w liceum jedna klasa X licząca niewiele ponad 20 uczniów do której uczęszczałem. Wówczas przerabialiśmy romantyzm. Po omówieniu twórczości Kamila Norwida, mieliśmy omawiać twórczość Słowackiego. Wtedy najbardziej cenionym utworem Juliusza Słowackiego był „Fantazy”, a to z uwagi na pozytywną ocenę postaci majora carskiego Włodemara Hawryłowicza – interpretowano tę postać jako symbol przyjaźni do Rosjan i oceniano to jako historyczny dowód na oczywistość przyjaźni polsko-radzieckiej, którą nam w tym czasie usilnie narzucano.
   Ponieważ w szkole był tylko jeden egzemplarz „Fantazego”, mieliśmy utwór ten czytać na lekcji, zaraz po dzwonku do klasy weszło kilka osób, byli to wizytatorzy Pani Hałuniewicz. Przerwała czytanie i zaczęła odpytywać uczniów z przerobionego materiału, a „Fantazego” mieliśmy przeczytać po lekcjach.
   Zebraliśmy się po lekcjach, lecz o czytaniu nie było mowy. W naszej klasie było dwóch mocno zaangażowanego ZMP-owców. Oni to tak utrudniali czytanie, że w efekcie na lekcji języka polskiego następnego dnia, w której uczestniczyli również wizytatorzy, klasa nie była przygotowana do omawiania dramatu Słowackiego. Była to ostatnia lekcja z Panią Profesor Janiną Hałuniewicz.
   Jak się później dowiedziałem, „ktoś” w bibliotece szkolnej włączył do zbioru książki wydane przed wojną, a wycofanie ze względu na treść nie zgodną z duchem PRL-u.
Była to prowokacja, będąca jednym z pretekstów do usunięcia Pani Profesor, która miała powierzoną opiekę nad biblioteką szkolną.
   Tak się zakończyła zorganizowana nagonka władz powiatowych z pomocą części „świadomych” uczniów.
   Pozbawiono nas rzetelnej, mądrej, Pani Profesor, która nie tylko ciekawie, ale i prawdziwie nas uczyła.
Nadeszły czasy nauczania „prawomyślnego”, zgodnego z linią partii i rządu, niekoniecznie dogłębnie i zgodnie z prawdą, ale za to z cytatami z dział Lenina i Stalina.
   Pani Profesor Janina Hałuniewicz, pozbawiona możliwości nauczania, dorywczo pracowała, prowadząc kółka artystyczne w PSS „Społem” w Grajewie.
   Po słynnym październiku 1956 roku (wiem to z relacji Pani Profesor) podczas pobytu w Warszawie Pni Profesor spotkała przypadkowo swego ucznia, który w rozmowie dowiedział się, że ma zakaz nauczania. Tan przypadkowo spotykany uczeń spowodował rehabilitację Pani Profesor i przywrócenie Jej prawa nauczania.
   Pani Profesor nie chciała wrócić do liceum grajewskiego i podjęła pracę w Szkole Podstawowej nr 2 jako zastępca dyrektora, wówczas Pana Urbanka, i pracowała do przejścia na emeryturę. CZEŚĆ JEJ PAMIĘCI! Takie były czasy.