Głos Ziemi Białostockiej - nr 28/1931


Uciekinierzy z "bolszewickiego raju"

   Od kilku dni co dzień prawie przejeżdżają przez stację kolejową w Grajewie do Prus rodziny Niemców – kolonistów, powracające z „Raju bolszewickiego” do Vaterlandu. Przybywają oni przeważnie z Wołynia, gdzie porzucili swe zagospodarowane osiedla, chutory, dobrą glebę, całe gospodarstwa, warsztaty pracy wraz z wymarzonem szczęściem ustroju komunistycznego.
   Pędzeni głodem i nędzą oraz samowolą rządów Komisarzy bolszewickich – cieszą się, że nareszcie znaleźli się na wolności. „Wszystko rekwirują i zabierają, co tylko można i wywożą. Pud mąki pszennej kosztuje 45 rubli w mieście, na wsi zaś o ile jeszcze można u kogo dostać – 25 rubli. Artykuły spożywcze wydawane są za kartkami w określonych porcjach. Życie jest niemożliwe.” Tak opowiadają uciekinierzy. „Rzuciliśmy wszystko, bo dłużej nie mogliśmy żyć”.