Nowa Gazeta - nr 476/1910


Officyalny huligan?


   Niezwykle śmieszna sprawa znalazła się na wczorajszej wokandzie I departamentu kryminalnego Izby sądowej warszawskiej. Rozpoznawano skargę apelacyjną doktora Endla z Grajewa; niejaki Froim Adamski ubliżył doktorowi Endlowi i skazany został za to na 15 rb. Grzywien w sądzie gminnym; ale podczas tej rozprawy doktorowi wymknęła się pod adresem Adamskiego słowo „huligan”; na żądanie Adamskiego obelżywy ten wyraz wniesiony został do protokołu, w następstwie czego doktór Endel a obrazę w sądzie skazany został na tydzień aresztu policyjnego. Wczoraj w Izbie sądowej obrońca oskarżonego, adw. przys. Sobolewski, przedłożył nader charakterystyczne dokumenty, mające stwierdzić, że słowo „huligan”, obelżywe samo przez się, traci swój charakter obelżywy, w stosunku do Adamskiego. Oto treść tych niebywałych dokumentów: „Ministeryum spraw wewnętrznych. Porucznik rezerwy naczelnik straży ziemskiej. Dnia 26 stycznia 1910 roku. Świadectwo. Zaświadczam niniejszym, że mieszkaniec osady Grajewo, Froim syn Abrama Adamski, 27-letni, żyd, mało komu znany jest z właściwego swego nazwiska, lecz wszystkim mieszkańcom Grajewa znany jest z przezwiska „Huligan” i w ogóle wyróżnia się bardzo awanturniczym charakterem. Również wójt gminy Bogusze w papierze z pieczęcią zaświadczył, że Froim Adamski „zawsze znany był w osadzie pod nazwą „Huligan”, mało kto zna prawdziwe jego nazwisko, jest to człowiek w najwyższym stopniu niespokojny.” Te oficyalne świadectwa chuligaństwa miały taki skutek, że Izba sądowa uchyliła wyrok sądu okręgowego i zamiast tygodnia aresztu policyjnego skazała doktora E. na 3 dni aresztu domowego.