Kronika Rodzinna - nr 49 i 50/1906


Piękna uroczystość ku czci św. Cecylii.

Rzadka uroczystość odbyła się w kościele Grajewskim, dyecezyi sejneńskiej, dnia 22-go z. m. w dzień św. Cecylii, Patronki muzyki i śpiewu. Powodem i przyczyną tego święta był chór, przez utalentowanego, miejscowego organistę, p. W.Perlitz utworzony i od lat trzech tam istniejący t.j. od czasu jego przybycia do tej parafii w charakterze organisty. Znakomicie obeznany z muzyką organową, i obdarzony wyróżniającym go darem szybkiego nauczenia śpiewu chętnych do tego młodzieńców, utworzył chór z dorosłych chłopców – chór poważny, 45-y członków liczący. Poświęcenie i praca wielce dyrygenta zalecają, gdyż lekcye, nieledwie codziennie, przeciągają się do północy bo śpiewacy, zwłaszcza starsi, jako ludzie pracy, wcześniejsze godziny mają zajęte pracą fizyczną zarobkową.

Z surowego materyału, w nieznacznym przeciągu czasu, wyrobić biegłego śpiewaka i gruntownie zapoznać go z zasadami chóru, potem gładko i udatnie toczącego się, to nielada talent i umiejętność pokierować w takim wypadku surowemi początkowo siłami. Wszyscy chórzyści dorośli i malcy, biegle nuty czytają, co ułatwia pożyteczne prowadzenie śpiewu i dowolność władania nim. Nie chcę przesądzać, ani przesadzać, powiem jednak, że chór grajewski z najpierwszym o palmę wygranej ubiegać się może i nie wątpię, że niekiedy przewaga pozostałaby po jego stronie. Nadmienić także trzeba, iż nasz magister, wolnego będąc stanu, dalekim jest od zwykłych i pospolitych wyboczeń moralnych, co nizkie i mizerne towarzystwa wywoływać może. To też liczną drużynę i wyłącznie dobrego prowadzenia się składa młodzież, obowiązana pilnie spełniać wszelkie praktyki religijne, być trzeźwą, a swym przykładem innym przodować. Jakiekolwiek uchybienie wyklucza z grona śpiewaków. Różaniec śpiewają dziewczęta, przez tegoż dyrygenta prowadzone – jest ich około 40-u. I te, odznaczając się pilnością, mają być wzorem dla swych koleżanek w prowadzeniu się i przystępowaniu do Sakrametów św. Chcąc tedy uczcić mistrza, a jego uczniów zachęcić i dziewczęta śpiewające podniecić do większej ochoty w wytrwałości w tak chwalebnej sprawie, nabożeństwo kościelne zdobiącej, zaimprowizowaliśmy rzeczoną uroczystość, w jakiej wzięła także udział miejscowa inteligencya i znaczny przyrost dała ludność ościenna, ciekawością ściągnięta. Innowiercy, muzykę lubiący, a nierzadko do kościoła naszego zaglądający, teraz także przybyli i całego nabożeństwa wysłuchali. Wotywa uroczysta celebrowana była około godziny 10-ej z asystą, dla podniesienia solenności i nadania jej wyrazistszej cechy. Wobec licznie zebranego ludu i także dla jego większej korzyści duchowej, wygłosiliśmy stosowną naukę, na tle życia św. Cecylii osnutą. Tę błogosławioną Dziewicę do naśladowania śpiewaczkom wskazując , a głównie podnosząc jej anielskość, jako najpiękniejszą z cnót, a przedziwnie jaśniejącą w osobie św. Cecylii, wiernej sługi Bożej. – Skalanie tej cnoty poniża i shańbia człowieka, pobudzaliśmy więc młodzież do stałości w tej cnocie. Chórzystom zaś wykazaliśmy obraz żywej wiary św. Waleryana, który choć świeżo na łono nauki Jezusowej przyjęty, przecież okazał się stałym w jej wyznawaniu, a w potrzebie krew i życie Chrystusowi poświęcił. – Siłą zaś i wytrwaniem w dobrem jest Zbawiciel, bowiem św. Paweł apostoł, pisząc do Filip. Roz. 4. 13 – powiada: „Mogę wszystko w Tym, który mię umacnia”. On św. Cecylię i św. Waleryana, jako każdego z męczenników oraz wyznawców, krzepił w utarczkach i walkach, kiedy chodziło o zatryumfowanie nad nieprzyjaciółmi duszy. Zwrot końcowy przemówienia skierowany był do wiernych, po brzegi kościół napełniających. Na chwilę przed rozpoczęciem wotywy, chór mieszany odśpiewał w kościele zwrotkę, czci św. Cecylii poświęconą, a przez dyrygenta chóru udatnie zaimprowizowaną. Dodać należy, iż z inicyatywy i pod dyrektywą tegoż magistra, świątynię przybrano nader gustownie żywymi, kwitnącymi kwiatami, co również wpłynęło na podniesienie uroczystości. Po solennem odprawieniu takiego nabożeństwa, ku czci św. Męczenniczki, które na takim prowincyonalnym zakątku, jakim jest Grajewo, piękną było i rzadką osobliwością, p. Perlitz zabranych w swym domu gości podejmował, darząc wszystkim sercem i uprzejmem słowem.

Ks. J. Lendo.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież