Leon Gajdowski

(1912-1990)

absolwent grajewskiego Gimnazjum, harcerz, uczestnik powstania warszawskiego


Swojego ojca wspomina córka Teresa Gajdowska

   O Leonie Gajdowskim moim Ojcu nie mogę nie mówić ze wzruszeniem i podziwem. Podziwiałam w nim postawę życiową, hart ducha, szlachetność, niezłomność, gdy sprawy dotyczyły Ojczyzny.
   W sposobie bycie łagodny i skromny, pokorny wobec tajemnicy życia i śmierci posiadał cechę – poczucie własnej wartości, która była charakterystyczna dla Jego charakteru. Toteż godność osobista determinowała Jego postępowaniem szczególnie w ekstremalnych sytuacjach życiowych. Dzięki temu przeżywał życie jak człowiek honoru i nie splamił siebie nieuczciwością ani niesprawiedliwością.

   Na Jego postawę i szlachetny patriotyzm wywarł wpływ wieloletni, patriotyczny rodowód przodków. Z ich przykładu On czerpał siły. Urodził się w rodzinie, w której ideały patriotyczne kultywowane były z narażeniem życia. Dziad mego Ojca, Józef Gajdowski, styczniowy zesłaniec, po wielu latach katorgi powrócił z Syberii w rodzinne strony pod Łomżę. Dzieci i wnuki wychował na patriotów i prawych Polaków.
   Jego syn Edward, ojciec mojego Ojca, po ślubie z moją babką Leokadią kupił majątek – pasiekę na Ukrainie. Tam porodziły się dzieci. Tam 23 VIII 1912 r. w Wierchnioudińsku urodził się mój Ojciec. Wzrastał On wśród lasów z dala od zgiełku miast, w symbiozie z przyrodą. Spokój rodzinny zakłóciły wkrótce echa rewolucji bolszewickiej. W 1921 r. powrócono do Polski szczęśliwie. Dziadek Edward zatrudnił się w ekspedycji kolejowej w Grajewie. Dzieci poszły po raz pierwszy do polskiej szkoły. W ten sposób otworzył się przed nimi nowy etap życia, wielka przygoda – Harcerstwo.
   Harcerstwo dla mojego Ojca było nie tylko przygodą lecz nade wszystko pasją, umiłowaniem. Zasady harcerskie wcielał w życie, przestrzegał sumiennie. Harcerstwo ukształtowało Jego charakter. Formowało, jak formuje się glinę w piękny dzban. Zahartowało na obozach i ćwiczeniach tak, jak hartuje się stal. Na ćwiczeniach i obozach zdobywał sprawności. W ten sposób wyrabiał w sobie zdolności, które później zaowocowały w konspiracji a to czego nauczył się w harcerstwie, tego uczył innych, młodszych. W grajewskim harcerstwie zdobył wszystkie stopnie do podharcmistrza włącznie. 1934 r. zdobył stopień Harcerza Rzeczpospolitej i wszystkie możliwe sprawności. W latach 1931-1933 pełnił funkcję Przybocznego Hufcowego Szczuczyńskiego Hufca w Grajewie, równocześnie pełniąc funkcję zastępcy referatu zuchów.
  Harcerstwo grajewskie i szkoły grajewskie w owym czasie odgrywały rolę prawdziwej kuźni charakterów. Dlatego z szacunkiem i pokorą schylał głowę przed nazwiskami profesorów szkolnych i wychowawców harcerskich. Wyrażał się o każdym z nich z najwyższym uznaniem, szacunkiem, sentymentem. Po zdaniu matury w 1933 r. i pożegnaniu się z Gimnazjum M. Kopernika w Grajewie powołany został do służby wojskowej, którą odbywał w Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim (1933-34 r.). Szkołę Podchorążych ukończył w stopniu plut. pochor. rez. art.
   W opinii dowódców czytamy: Poczucie godności osobistej duże. Obowiązkowość i pilność duża. Poczucie dyscypliny i odpowiedzialności wyrobione. Służbowo lojalny. Zdolność rozkazywania łatwa do wyrobienia. Posiada pewność siebie. Inteligencja duża. Umysł powolny logiczny. Na wpływy nie podatny. Posiada własne zdanie. Do rygoru przyzwyczaja się. Wymagać potrafi. Sumienny. W pracy wytrwały.
   Prawie rokrocznie powoływany był do odbycia ćwiczeń wojskowych toteż w 36 r. awansował do stopnia ppor. rezerwy.
   W 1935 r. rozpoczął pracę w I Urzędzie Skarbowym w Białymstoku i równocześnie został przydzielony do Komendy Białostockiej Chorągwi Harcerzy, gdzie pełnił najwyższe funkcje do Komendanta Hufca Białostockiego włącznie.
   23 VIII 1939 r. otrzymał kartę mobilizacyjną w celu stawienia się w Pułku Artylerii Lekkiej w Suwałkach. Z Suwałk udał się do Grodna i skoszarowany został w 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich.
   Po 17 IX 1939 r. wojsko zostało rozformowane, więc konno, później pieszo przedostał się do Warszawy. Miastu okupowanemu przez wroga zamierzał On ofiarować swoje siły, zdolności organizacyjne, przywódcze. Rozpoczął dwukierunkowe, konspiracyjne działanie, które zmierzało do utworzenia i wyszkolenia oddziału bojowego.
   Dzięki przypadkowemu spotkaniu dhny Ireny Kossakowskiej nauczycielki z Czyżewa nawiązał kontakt z Kwaterą Główną ZHP „Pasieką”. Szefem „Pasieki” był „Piotr Pomian” Eugeniusz Stasiecki.
   W 1941 r. dh.hm. „Pomian” skierował Ojca na konspiracyjny kurs harcmistrzowski, który odbywał się na ul. Tamka. Nominację na harcmistrza otrzymał mój Ojciec 25 VII 1944 r. z rąk szefa „Pasieki” „Piotra Pomiana” w swoim mieszkaniu na ul. Wspólnej 63 B.
   W 1943 r. zorganizowana została Harcerska Szkoła Podchorążych Rezerwy Piechoty „Agricola”. Dh „Pomian” zaproponował Ojcu instruktaż jednej klasy i inspektorat w czterech klasach oraz mianował Go zastępcą Komendanta Szkoły. W ramach „Agricoli” odbywał się kurs „Szkoła za Lasem” organizowany również przez mojego Ojca. Szkolenia w czasie trwania kursu odbywały się w zakonspirowanych mieszkaniach na terenie Pruszkowa, Piastowa. Współpracował z szefem „Obroży”, „Orszą”, „Broniewskim” i „Kamykiem” Aleksandrem Kamieńskim. Jego współpraca z „Obrożą” ułatwiała organizowanie punktów szkoleniowych poza obrębem Warszawy. Dzięki temu, że był instruktorem w szkole mógł szkolić swoich podkomendnych na kursach w „Agricoli”. Pierwszoplanowym i zasadniczym działaniem Ojca była konspiracja.
   „W pierwszych dniach stycznia 1940 r. szedłem Al. Jerozolimskimi. W tłumie śpieszących ujrzałem Stacha Silkiewicza harcerza 5 Białostockiej Drużyny Harcerzy”.
   Tego dnia spotkali jeszcze trzeciego harcerza białostockiego. We trójkę zadecydowali utworzyć oddział bojowy. Postawili sobie za zadanie przyprowadzić chętnych do działania na następne spotkanie, nawiązać kontakt z ośrodkiem upoważnionym do tworzenia konspiracji. Wyznaczyli spotkanie na koniec stycznia 1940 r. Punktem kontaktowym zostało mieszkanie Ojca przy ul. Obozowej 3.
   Na drugim spotkaniu wybrano ppor. „Ostoję” Leona Gajdowskiego, jako najstarszego stopniem, dowódcą oddziału. Następne spotkanie wyznaczono na lutego 1940 r. Tym sposobem przypadkowe spotkanie na warszawskim bruku trzech harcerzy białostockich stało się zaczątkiem 2 kompanii „Szare Szeregi” bat. „Kiliński”. Tym sposobem wychowanek Grajewskiego Harcerstwa stał się głównym twórcą bat. „Kiliński”.
   Oddział w sposób gwałtowny rozrastał się liczebnie. Pod koniec 1940 r. utworzony został pluton z kadrą dowodzenia. Na czele plutonu stanął ppor. „Ostoja” Leon Gajdowski. Pluton przyjął kryptonim „Szare Szeregi”, lecz niestety nadal był nielegalny. Mimo tego ppor. „Ostoja” szkolił swoich podwładnych w mieszkaniu przy ul. Obozowej 3, później przy ul. Wspólnej 63 B oraz w innych punktach kontaktowych.
   Dopiero pod koniec listopada 1941 r. ppor. „Ostoja” skontaktowany został z kpt. „Zagończykiem” St. Steczkowskim, który reprezentował POZ.
   W grudniu 1941 r. w mieszkaniu kpt. „Maślanki” – Sienkiewicza ppor. „Ostoja” został zaprzysiężony przez kpt. „Zagończyka”. Wkrótce potem ppor. „Ostoja” L. Gajdowski zaprzysiągł ks. Cordę „Wiktor Potrzebowski”. Ks. „Corda” w obecności ppor. „Ostoja” przyjął przysięgę od wszystkich żołnierzy plutonu „Szare Szeregi”.
   Z chwilą zaprzysiężenia nastąpiła zwiększona praca mobilizacyjno – szkoleniowa. W wyniku napływu rzeszy chętnych do walki pluton gwałtownie rozrastał się. Wkrótce powstała 2 kompania „Szare Szeregi”. W następstwie zwiększonej liczebności oddziału wyłoniona z niej została 3 kampania „Szare Szeregi Junior”. Kompanie te weszły w skład tworzącego się batalionu, „Vistula”, który przemianowany został na batalion „Kiliński”. Mój Ojciec por. „Ostoja” mianowany został zastępcą dowódcy batalionu „Kiliński”.
   Przed wybuchem Powstania batalion „Kiliński” podzielony został na dwa Zgrupowania (IX i X). Dowódcą X Zgrupowania został por. „Ostoja” L. Gajdowski. Po załamaniu się frontu na Woli dowódca 4 Rejonu I Obwodu kpt. „Zagończyk” sformował I Batalion Szturmowy „Rum” z oddziałów, które z Woli przeszły do Śródmieścia.
   I Batalion Szturmowy „Rum” stanowił odwód dowódcy 4 Rejonu ze specjalnym przeznaczeniem interwencji. Zastępcą dowódcy I Batalionu Szturmowego „Rum” został mój Ojciec ppor. „Ostoja”. Siła uderzeniowa tego batalionu spowodowała, ze front na odcinku działań ustabilizował się i jako Twardy Front przetrwał do końca Powstania.
   W czasie akcji bojowej o specjalnym znaczeniu por. „Ostoja” objął dowództwo na pododcinku wschodnim, który przebiegał wzdłuż ul. Królewskiej z Placem Grzybowskim, ul. Grzybowską do nr 8 włącznie, włączając w to placówkę o strategicznym znaczeniu Królewska 16.
   „Męstwo żołnierza powstańczego Twardego Frontu, jego wytrwały upór, dobrze pojęta dyscyplina, zaufanie do własnych dowódców stanowiły dla opla zaporę trudną do przebicia. Walki były zacięte, krwawe, nieustępliwe.”
   26 IX 1944 r. por. „Ostoja” został awansowany do stopnia kapitana.
   „Oświadczyłem dowództwu I Bat. Szturmowego, że do niewoli nie idę. Na skutek tego wezwał mnie mjr „Zagończyk” i dał mi nowe zadania. Otrzymałem polecenie, żeby po wyjściu z Warszawy zbierać rozproszonych żołnierzy 4 Rejonu i zorganizować ich w jedną, zwartą jednostkę. Konkretnej instrukcji ani kontaktu z wyższymi dowódcami nie otrzymałem. Otrzymałem przydział do sanitariatu. Po kapitulacji Powstania wyszedłem z Warszawy jako noszowy – do Pruszkowa”.
   W Pruszkowie „jakiś osobnik” zabrał 4 noszowych w tym mojego Ojca na kwaterę i załatwił kenkartę, która była fałszywa. Z Pruszkowa Ojciec udał się do Częstochowy. Tutaj został przez Niemców aresztowany, jednak udało się jemu z obozu uciec. Przybył do Krakowa, gdzie nawiązał z sekretarką kpt. „Ruma” kontakt a przez nią z Szefem Sztabu KG AK w Kielcach. Organizując drużyny z resztek 4 Rejonu kursował pomiędzy Krakowem, Częstochową, Pruszkowem, Podkową Leśną.
   „8 I 1945 r. zameldowałem się u szefa sztabu KG AK po dalsze instrukcje. Szef sztabu powiedział, że z uwagi na to, że tereny te mają być zajęte przez armię radziecką AK zostaje definitywnie rozwiązana. Polecił mi przekazać rozkaz moim żołnierzom”.
   Po odszukaniu rodziny wywiezionej po Powstaniu osiedlił się w Piastowie pod Warszawą. Rozpoczął pracę w Spółdzielni „Społem” jako kierownik działu oraz rozpoczął studia na wydziale administracyjnym. Nie zdążył obronić pracy magisterskiej gdyż 26 VIII 1950 r. został aresztowany. Wracał po pracy do domu. Początkowo przebywał na Rakowieckiej następnie w Pałacu Mostowskich. 14 IX 1950 r. na mocy sądu wojskowego otrzymał wyrok 7 lat pozbawienia wolności i utraty praw obywatelskich. W wyniku amnestii zmniejszono wyrok do 5 lat. Uniewinniono Go w więzieniu pracy, gdzie po zaliczeniu kursu betoniarskiego odpracował 2 lata więzienia za rok pracy.
   W sentencji wyroku czytamy „Przy wymiarze kary Sąd wziął pod uwagę sylwetkę skazanego typującego go ze względu na całokształt jego działalności jako wroga klasowego Polski Ludowej”.
Po wyjściu z więzienia dostał nakaz pracy do fabryki na Żeraniu jako pracownik fizyczny. Wkrótce doświadcza ogromnej tragedii. Umiera 5-cio letni synek i żona.
   Nie załamuje się, lecz w 1957 r. wstępuje do rodzimego harcerstwa. Reaktywuje ZHP okręgu pruszkowskiego na zasadach przedwojennych i staje na czele jako Komendant Środowiska Piastów. W 1960 r. ZHP ulega rozwiązaniu a ponieważ organizacja młodzieżowa, która powstała po likwidacji ZHP została podporządkowana władzom komunistycznym, usuwa się z czynnego harcerstwa definitywnie.
   W tym czasie rozpoczął pracę w spółdzielni ogrodniczej, lecz nadużycia i kradzieże powodują konflikt rzeczywistości z Jego ideałami. Wycofuje się z pracy zawodowej i zakłada własną hodowlę drobiu i nutrii. W jakiś czas potem podejmuje pracę zawodową na stanowisku kierownika działu w ZAP-ie w Piastowie.
   W wyniku przebytych dramatycznych przeżyć oraz stosowanych szykan, które w różnej formie stosowane były przez wszystkie lata, zapada na nieuleczalną chorobę i w 1972 r. przechodzi na rentę.
   Przez wszystkie lata działał społecznie. Udzielał się w Towarzystwie Ziemi Grajewskiej i Łomżyńskiej. Należał do Klubu Oficerów Rezerwy, do LOKu. Szkolił kadrę w oddziałach samoobrony na wypadek wojny. Umożliwiał żołnierzom z Piastowa przynależność do ZBOWiDu. Umożliwiał przydzielenie stopni i odznaczeń żołnierzom AK. Współpracował z Grajewskim Hufcem Harcerzy. Zabiegał o stworzenie Parku Biebrzańskiego. Przez 1 kadencję pełnił funkcję radnego w Piastowie.
   Po przejściu na rentę zbierał materiały do książek: „Historia Harcerstwa Grajewskiego” i „Kiekrz i Reguła” dotycząca genezy batalionu „Kiliński” i działań 4 Rejonu.
   W każdą słuszną i patriotyczną działalność włączał się aktywnie i finansowo. Pomagał wszystkim a szczególnie akowcom tym, którzy Jego pomocy potrzebowali.
   O medale i zaszczyty nie zabiegał, choć przyjmował je z godnością i szanował.
   O swoich dokonaniach w Powstaniu nie mówił, jak gdyby one nie miały znaczenia. Dla Niego liczyło się bohaterstwo innych.
   Tuż przed śmiercią zapytałam umierającego Ojca o Jego stosunek do tych, którzy Go wydali, którzy Go skrzywdzili, którzy wydali o Nim fałszywe świadectwo. Dał znak, że przebaczył. On był ponad to wszystko, co było splamione złem. Zobowiązał mnie do napisania o Nim prawdy.
   Gdy szliśmy ulicami Warszawy pokazywał z dumą „Tutaj walczyli moi chłopcy. Dobrze się spisali”. O swoich podkomendnych mówił zawsze ciepło i życzliwie.
   Mój Ojciec mjr Leon Gajdowski „odchodził” w upalne południe 27 VII 1990 r. tak jak człowiek wielki duchem, który życie przeżył pożytecznie, pięknie i szlachetnie. „Odchodził” przytomny, pogodzony ze śmiercią, z uśmiechem na ustach, tak jak człowiek po spełnieniu dobrze obowiązków udaje się na audiencję do Pana Boga.

hm. Jan Sadowisk
„O Leonie Gajdowskim mogę powiedzieć same superlatywy. Znakomity organizator i dowódca, świetnie wyszkolony żołnierz i Harcerz, który miał duszę…”

Witold Okrztel kolega – harcerz z Białegostoku
„O Leonie mogę powiedzieć tylko same superlatywy. Gdy Jego harcerze szli czwórkami wyglądali jak żołnierze …”

phm. St. Brzosko „Socha”
„… mieliśmy Komendanta Hufca Białostockiego z prawdziwego zdarzenia. Hufiec pod komendą Leona nabrał życia …”

   Niech kilka tych bezstronnych opinii będzie również uznaniem dla człowieka, który z miłości i w szlachetności duszy zapominał o sobie poświęcając się bez reszty innym i w służbie dla Ojczyzny.


Odznaczony:
1. Orderem Virtuti Militari V KL „Za całokształt działalności bojowej w okresie konspiracji oraz męstwo i poświęcenie w walkach Powstania Warszawskiego”.
2. Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami „Za całokształt pracy w okresie konspiracji”.
3. Krzyżem Walecznych po raz pierwszy „Za wyróżnienie w walkach w Powstaniu Warszawskim”.
4. Krzyż Partyzancki
5. Krzyż Armii Krajowej
6. Srebrny Medal za Zasługi dla Obronności Kraju
7. Medal za Warszawę 1939-1945
8. Medal za Udział w Wojnie Obronnej 39 r.
9. Złoty Medal za Zasługi dla Ligi Obrony Kraju
10. Odznaka za Zasługi dla Województwa Łomżyńskiego
11. Krzyż za Zasługi dla ZHP
12. Rozeta z Mieczami do Krzyża za Zasługi dla ZHP
13. Odznaka Brązowa – Zasłużony Instruktor Hufca Biebrzańskiego
14. Nominacja na Zasłużonego Instruktora dla Kultury